Skip to main content
Konny dzień w Camargue — refleksyjne popołudnie wśród bagien

Konny dzień w Camargue — refleksyjne popołudnie wśród bagien

Błędny sposób myślenia o Camargue

Camargue wygląda na papierze jak objazd. Leży między dwoma ramionami delty Rodanu, mniej więcej 90 minut na zachód od Marsylii samochodem, a jej główny urok — rozległy mokradła, solniska, bagna, flamingi, białe konie, czarne byki — nie pasuje łatwo do miejsko-opartego planu podróży. Nie zrobisz tego na bilecie metra. Nie łączy się naturalnie z popołudniem w MuCEM.

Przyjechaliśmy tu w maju 2021 roku, bo poprzednie dni spędziliśmy w Arles i krajobraz delty leżał bezpośrednio na południe od nas, a wiosna była wystarczająco ciepła, że bagna żyły w sposób zdarzający się tylko w maju i na początku czerwca. Planowaliśmy pół dnia. Zostaliśmy przez całe popołudnie i do wczesnego wieczoru.

Saintes-Maries-de-la-Mer jako baza

Miasteczko Saintes-Maries-de-la-Mer, w sercu Camargue, wymaga trzeźwego spojrzenia. To kurort o specyficznym turystycznym charakterze — białe konie dla turystów, kowbojskie kapelusze, magnesy z flamingami na lodówkę — a w maju sezon turystyczny dopiero się zaczyna, co oznacza, że jest znośny. W sierpniu jest, według wiarygodnych relacji, niezmiernie przepełniony.

Kościół Saintes-Maries zasługuje na wizytę: romański kościół-forteca z IX wieku, który od stuleci jest miejscem pielgrzymek Romów, wnętrze warstwowane wotami i skondensowanym ciepłem wiary. Coroczna pielgrzymka romska w późnym maju wypełnia miasteczko w sposób, który albo warto świadczyć, albo unikać, zależnie od usposobienia.

Na jazdę konną zarezerwowaliśmy przez jedno z centrów jeździeckich przy drodze na północ od miasteczka. To właściwe podejście — Camargue ma kilku manadiers (rancza hodujące białe konie Camargue) oferujących prowadzone przejażdżki w bagna, od jednej godziny do pełnego dnia. Minimalna użyteczna przejażdżka to dwie godziny; krócej i ledwie docierasz do interesującego terenu przed zawróceniem.

Same konie

Koń Camargue to specyficzna rasa — mała, krępa, urodzona ciemna i białniejąca od czwartego, piątego roku życia — która przez stulecia żyje wpół-dziko w delcie, zarządzana luźno przez gardianów (kowbojów Camargue), ale nieogrodzona. Konie używane do wycieczek turystycznych są oswojone i niezawodne; dzikie stada, które czasem widzisz w oddali — szare kształty w bagiennej trawie — to inna sprawa.

Nasz koń był cierpliwy z cierpliwością płynącą z wielu lat noszenia nowicjuszy. Przewodniczka — młoda kobieta komunikująca się głównie językiem ciała, której koń zdawał się funkcjonować jako satelitarny system pozycjonowania dla bagiennych ścieżek — ustawiła tempo szybkiego marszu, a konie wybierały linie przez płytką wodę z pewnością, której my nie podzielaliśmy.

Jak Camargue wygląda z siodła

Krajobraz na poziomie gruntu, z siodła, nie jest tym, co sugerują zdjęcia. Zdjęcia sprawiają, że Camargue wygląda horyzontalnie i pusto — nieskończona płaskość, niebo, geometryczne linie kanałów irygacyjnych. Z siodła perspektywa się zmienia. Trawa bagienne jest wyższa niż wygląda. Kanały chowają się w roślinności. Flamingi, które z okna samochodu wyglądają jak różowe kropki na jeziorze, z konia to prawdziwe ptaki: zachwycające, ich zakrzywione nogi i skierowane w dół dziby widoczne, ich lot — gdy grupa unosi się nagle, spłoszona przez coś w trzcinach — robiący dźwięk jak rwanie tkaniny.

Przekroczyliśmy kilka wodnych kanałów podczas przejażdżki, konie idące przez nie bez zatrzymania. Woda sięgała do ich kolan. Instynktownie unosiliśmy nogi, stwierdziliśmy, że to niepotrzebne, opuściliśmy je z powrotem. Horyzont w każdym kierunku był płaski i ogromny.

Cisza i to, co ją wypełnia

Camargue nie jest cicha. Specyficzna jakość jej dźwięku — której nie znaleźliśmy nigdzie indziej w regionie — to warstwowanie wiatru, wody, ptasich głosów i odgłosów owadów, tworzące coś bliskiego białemu szumowi, rodzaj dźwiękowej mgiełki spowijającej bagna. Flamingi robią dźwięk jak niskie chrypliwe trąbienie. Trzcinniczki w bagiennej trawie non-stop biegną przez swoje frazy. Kopyta koni w płytkiej wodzie robią miękki rytmiczny akompaniament.

Cisza, o której mówimy, to nieobecność ludzkiego dźwięku. Żadnego ruchu drogowego, żadnych głosów, żadnych maszyn w środkowych sekcjach bagna. To jest zauważalne w maju 2021 roku, bo poprzednie miesiące spędziliśmy w miejskich środowiskach pod różnymi ograniczeniami i nieobecność miejskiego dźwięku była niemal fizycznie wyczuwalna.

Wieczorne światło

O 17:30 byliśmy z powrotem na ranczu, co dało nam czas na wieczorne światło nad étangs — płytkimi lagunami, gdzie flamingi gromadzą się o zmierzchu. Pojechaliśmy do jednego z punktów widokowych (jest kilka oznakowanych przy drodze na północ ku Arles) i obserwowaliśmy zmianę oświetlenia przez godzinę.

Wieczorne światło Camargue jest w konkretnym odcieniu złota, który fotografowie znają i który wszyscy inni odkrywają po raz pierwszy. Flamingi w lagunie łapią światło; ich różowe pogłębia się ku pomarańczowemu gdy słońce opada. Lustrzana powierzchnia wody podwaja wszystko. Gardianie, jeśli są obecni, jadą z powrotem ku manade po podwyższonych ścieżkach ponad bagnem, sylwetki człowieka i konia na złotym niebie tworząc obraz wydający się zbyt skomponowany, by być prawdziwym.

Jest prawdziwy. Camargue jest taka.

Co jeszcze oferuje Camargue

Przejażdżka konna to najbardziej klimatyczny dostęp do wnętrza Camargue, ale nie jedyny. Wycieczki 4x4 z Saintes-Maries-de-la-Mer docierają do lagun flamingów i stad byków w inny sposób — szybszy, więcej terenu, wygodniejszy dla tych, dla których konie nie są opcją. Wycieczki rowerami elektrycznymi przez ścieżki bagienne dostępne z Aigues-Mortes na zachodniej krawędzi dają jeszcze inną perspektywę: ciszej niż 4x4, więcej terenu niż koń, z możliwością zatrzymania się wszędzie gdzie tego ranka są flamingi bez programu.

Park ptaków Pont de Gau, przy drodze między Arles a Saintes-Maries, to zupełnie inne doświadczenie — zamknięty rezerwat ptaków, gdzie flamingi, czaple, egzoty i niezwykła różnorodność gatunków migrujących przez Camargue można obserwować z bliska z drewnianych czatowni. Jeśli obserwacja ptaków jest główną motywacją, park ptaków jest bardziej niezawodnie produktywny niż wędrówka po otwartym bagnie. Jeśli chodzi o krajobraz i doświadczenie mokradła samego w sobie — idź w bagna.

Maj to najlepszy miesiąc dla Camargue. Flamingi są w maksymalnej liczbie, wiosenna migracja przynosi niezwykłą różnorodność ptaków, kwiaty kwitną na obrzeżach bagna, a upał nie jest jeszcze uciskający. Wrzesień to następny najlepszy: letni goście odeszli, flamingi są nadal obecne, a wieczorne światło nad étangs jest niezwykłe.

Werdykt w sprawie objazdu

Camargue jako półdniowy objazd z pobytu w Arles: absolutnie tego warta. Camargue jako jednodniowa wycieczka z Marsylii: osiągalna, ale długi dzień — zarezerwuj 1 godzinę 30 minut w każdą stronę i pełny dzień na miejscu. Pociąg do Arles zajmuje około 1 godziny z Marsylii; z Arles wynajęty samochód lub zorganizowana wycieczka jest konieczna do Saintes-Maries.

Dla osób odwiedzających Camargue jako część szerszej wycieczki po Prowansji, dwie noce w Arles z dniem w Camargue to logiczna struktura. Arles ma wystarczająco dużo, by wypełnić dwa dni (monumenty rzymskie, Fondation Vincent van Gogh, sobotni targ), a Camargue dodaje naturalne przeciwwagi dla miejskiej archeologii.

Do praktycznego planowania przewodnik po Camargue opisuje pełen zakres opcji dostępu, sezonowy timing i informacje o miejscach przyrodniczych. Wycieczki jednodniowe z Marsylii do Camargue są omówione w przewodniku po wycieczkach z uczciwym timingiem.